blog-bg1

Emocje w ciele, czyli psychosomatyka.

Od kilku lat ciekawiło mnie, w jaki sposób ogólnie nazywany stres, może wpływać na ciało fizyczne oraz czy może mieć on związek ze schorzeniami układu ruchu, którymi zajmuję się w codziennej praktyce zawodowej.

Obserwując siebie, zauważyłam że uczucia i emocje są nieodłącznym elementem każdej chwili. Przyjemne, zdecydowanie dodają energii oraz wspierają samopoczucie psychofizyczne. Trudne, niechętnie akceptowane, składające się na tzw. „stres” powodują nie tylko osłabienie nastroju i energii, ale również m.in. siły fizycznej. W życiu towarzyszą nam także różnorodne odczucia, takie jak np. napięcie w ciele, uczucie ścisku, czy odrętwienie. Zastanawiające było dla mnie, czy odczucia te przekładają się na głębsze problemy zdrowotne oraz czy podobnie jak często występujące objawy np. bóle brzucha, czy zaburzenia perstaltyki jelitowej są również schorzeniami dotyczącymi innych układów i narządów ciała.

 Odpowiedzi na te pytania znalazłam w obszarze psychosomatyki. Logiczne stawało się dla mnie, że ciało i umysł są wzajemnie zależne, podobnie jak przeżywane w każdej chwili emocje i uczucia są doświadczane poprzez ciało. Odkrywając znaczenie subtelnej części ludzkiej istoty uzyskałam klucz do zrozumienia emocjonalnego czynnika powstawania schorzeń fizycznych.

Emocje odczuwane w ciele są nieodzowną częścią ludzkiej istoty. Każdego dnia nasze ciało reaguje na otaczające nas bodźce i informacje oraz własne myśli, doświadczając tym samym  szerokiego wachlarzu odczuć. Sposób reagowania na nie, będzie uzależniony od wielu czynników.

Przez wiele lat w nauce dominowała teoria, że emocje powstają automatycznie. Uważane były za niekontrolowane reakcje na to, co czujemy i czego doświadczamy – popierane przez środowisko naukowców założenie, miało dowodzić że emocje są wbudowane w mózg oraz ciało [1].

Dr Lisa Feldman Barrett – psycholożka i neurobadaczka w swojej książce „Jak powstają emocje. Sekretne życie mózgu” przedstawia wyniki swoich badań, tworząc znacznie odbiegające od dawnych schematów- założenie. Obala tym samym przekonanie, że za poszczególne emocje odpowiadają odrębne części mózgu, jak również to, że emocje są rozpozawane i wyrażane w sposób uniwersalny.

Ukazuje również logiczne zależności między odczuwanymi przez nas emocjami, a stanem zdrowia. Wskazuje m.in. na powiązanie, że podniesiony na skutek przewlekłego stresu poziom kortyzolu oraz cytokin (wykazujących działanie prozapalne) w organizmie przenosi się na funkcjonowanie wszystkich układów i narządów. Ogólnie ujmując podkreśla, że przewlekle doświadczany stres i brak równowagi w kontekście emocjonalnym jest jak „inkubator” dla chorób [1].

Ważne spostrzeżenia przedstawia również w aspekcie tzw. zewnętrznych czynników stresu, sprowadzając je do znaczenia znanego również innym w tym zakresie badaczom. Opisane przez autorkę „konstruowanie” jest naszą własną interpretacją danej okoliczności, zgodnie z powtarzalnym podświadomie wzorcem, a nie jak powszechnie uznawano, że stres jest wynikiem trudnych, czy szkodliwych dla nas okoliczności i to on powoduje pojawianie się trudnych emocji.

Wyciągając wnioski z odkryć jednocześnie sugeruje, że pozytywną stroną połączeń między stresem a emocją jest to, że za pomocą różnego rodzaju narzędzi, czy praktyk jesteśmy w stanie rozwijać swoją „inteligencję emocjonalną” przyczyniając się w ten sposób do regulowania stanu psycho-fizycznego. „Nie jesteś na łasce swoich emocji, które pojawiają się nieproszone, by kontrolować Twoje zachowanie. Jesteś architektem doświadczeń. Twoja rzeka uczuć może sprawić wrażenie, że cię zalewa, ale tak naprawdę, to ty jesteś źródłem tej rzeki” [1].

Wyjaśnienie istoty powstawania naszych uczuć oraz tego, że doświadczamy emocji w unikatowy sposób jest charakterystyczne tego zagadnienia. Nagromadzone od najmłodszych lat doświadczenia wnoszą wiele dla zrozumienia osoby cierpiącej z powodu niezrozumienia w czym jej reakcje różnią się od osoby, która na te same okoliczności reaguje w sposób „bardziej akceptowalny społecznie”. Warto wspomineć, że przejawiające się w nas emocje i uczucia podlegają subiektywnym doświadczeniom w każdym obszarze, a sposób ich przeżywania ściśle odzwierciedla stan zdrowia fizycznego.

Wielu autorów wychodząc poza materialistyczny paradygmat nauki, znacząco rozwija spostrzeżenia dotyczące sfery psychiczno-emocjonalnej, ukazując nam szerszy obraz przejawiania się w ciele doświadczanych uczuć i emocji. Dokonania te w wyjątkowo przejrzysty i uporządkowany sposób przedstawia dr n.med. Marzanna Radziszewska. W przełomowej książce „Poszukująca (nie)świadomość. Opowieść zapisana w ciele” zapoznaje czytelników z szerokim gronem autorów, którym zawdzięczamy nowoczesną wiedzę integrującą sferę psycho-fizyczną.

Sczególną uwagę zwracają odkrycia dr Candace Pert. W toku poszukiwań odpowiedzi na to w jaki sposób oddziałuje na ludzkie ciało morfina, amerykańska badaczka uzyskała cenne i  znacznie obszerniejsze informacje oraz wywodzące się z nich wnioski. Dotyczą one m.in. tego, że w momencie przeżywania przez nas emocji i i uczuć ciało wytwarza ich chemiczne odpowiedniki- peptydy, nazwane przez badaczkę „molekułami emocji”. Produkowane związki chemiczne wchodzą w interakcje z odpowiadającymi im receptorami (które rozmieszczone są na błonach komórkowych). Połączenie to służy dostosowaniu stanu fizyczno-chemicznego do naszego stanu emocjonalnego [2]. Ściślej oznacza to, że przeżywanie uczuć „budujących” i wspierających sprzyja regeneracji, odbudowie, wspieraniu ciała i życia. Doświadczenia prowadzące do mniej akceptowanych uczuć przyczyniją się do poradzenia sobie z trudną sytuacją na poziomie biologicznym. Przewlekłe utrzymywanie stanu, gdzie nasza uwaga długotrwale nakierowana jest na dotkliwe życiowe trudności istonie może wpływać na pojawienie się w ciele procesów destrukcji, jakimi są zmiany chorobowe. Autorka ustanawia, że „[n]europeptydy i ich receptory stanowią podłoże emocji i pozostają w nieustannym kontakcie u układem odpornościowym, czyli mechanizmem, poprzez który tworzone są zdrowie i choroba”[2].

Zbieżne spostrzeżenia naukowe pojawiają się w pracach  dr. Bruce’a Liptona – biologa molekularnego, któremu również zawdzięczamy przełomowe odkrycia dotyczące oddziaływania na ciało substancji produkowanych przez organizm w chwilach intensywnych emocjonalnie przeżyć. Ważne wnioski płyną z pojęcia nazwanego przez autora „biologią przekonań”. Podkreśla on znaczenie wpływu warunkowania naszej percepcji na wczesnych etapach życia oraz to, że „wczesne doświadczenia określają postawę organizmu wobec świata i determinują nieświadome przekonania danego człowieka z tymże światem”[3].

Informacje o tym, jak uczucia poprzez mózg wpływają na ciało są przełomowym odkryciem w kwestii rozumienia mechanizmów powodujących choroby fizyczne, stan samopoczucia oraz jakość życia. Oprócz wyżej przytoczonej namiastki informacji o odkryciach zaledwie kilku z licznej grupy badaczy, należy odwołać się również do twórcy systemu nazwanego Nową Medycyną Germańską – dr. Ryke Hamera. To dzięki jego odkryciu dzisiaj wiemy, jak  trudne do rozwiązania, intensywne osobiste przeżycia, precyzyjnie znajdują odzwierciedlenie w organizmie człowieka. Nazwał on chorobę – specjalnym biologicznym programem natury. Jest to ściśle związane z faktem, że w momencie przeżywania wewnętrznego konfliktu o intensywnym zabarwieniu emocjonalnym, toczy się on równocześnie na trzech poziomach: psychiki-mózgu-ciała. Dzieje się tak dlatego, „że zawsze, gdy doświadczamy intensywnych emocji – ma to natychmiastowe odzwierciedlenie w odpowiednich przekaźnikach w mózgu i w sterowanych przez te przekaźniki tkankach”[2].

„Odkrycia dr Hamera dają możliwość zrozumienia choroby, która jest zupełnie sansownym współdziałaniem psychiki i mózgu, poprzez przekaźniki w mózgu, a sterowanymi przez nie ogranami” [4].

Dr Hamer poświęcił lata badań nad obserwacją wpływu emocjonalnego wstrząsu, jako czynnika chorobotwórczego. Z jego obserwacji wyniknęły istotne wnioski, które podsumował ustanawiając pięć kluczowych praw determinujacych przyczynę zachorowania, jego przebieg oraz proces zdrowienia. Nazwał je w swym systemie „Pięcioma Biologicznymi Prawami Natury” (wynikają one z zasad panujących w biologii). „Jest to system obejmujący wszystkie żywe istoty, opisujący całość ich biologicznych i fizjologicznych funkcji; obejmujący zależności procesów życiowych. Pokazuje okoliczności powstawania choroby i w ten sposób umożliwia zrozumienie i kierowanie procesami, zmianami i chorobami” [4]. W swoich dokonaniach badawczych odkrył jednoznaczne zależności dotyczące objawów chorobowych, jakie występują podczas intensywnie odczuwanego stresu oraz w czasie, kiedy wewnętrzna burza emocjonalna dobiegła końca. Określa, że każde zachorowanie przebiega w dwufazowym cyklu, a objawy które w nich występują, zależne są od embrionalnego pochodzenia tkanki (z rodzaju listka zarodkowego). Dr Hamer opracowując swoje wnioski przyjrzał się również znaczeniu roli mikroorganizmów (grzybów, bakterii, wirusów) w procesie chorobowym i zauważył, że odgrywają specyficzną rolę w procesie, kiedy wewnętrzny konflikt dobiegł końca. Oznacza to m.in.: że wspierają organizm w rozkładzie i usunięciu nagromadzonej tkanki lub substancji z organizmu. Określił również, że mikroorganizmy przypisane są do konkretnych listków zarodkowych, co oznacza, że różnym tkankom przypisane są w tym celu konkretne drobnoustroje. Przełomowe odkrycia niemieckiego lekarza wyjaśniają również, że każde zachorowanie ma sens i cel biologiczny – jest sposobem dostosowania się organizmu w czasie przeżywania cieżkich doświadczeń. „To, w jakim narządzie rozwinie się choroba, zależne jest od powiązania między rodzajem odczuć, które towarzyszyły wstrząsowi emocjonalnemu, oraz funkcją i/lub symbolicznym znaczeniem danej tkanki, czy narządu” [2].

W przełomowych i bezcennych dokonaniach dr. Hamera należy wspomnieć, że w swojej zawodowej praktyce lekarskiej prowadził sprzężone badania obejmujące doszukiwanie się u pacjentów sytuacji stresowej zapoczątkowującej destrukcyjne zmiany w organizmie (nazwany przez niego DHS), porównując jednocześnie badania obrazowe tomografii komputerowej mózgu osób badanych. Odnalazł w ten sposób, w których obszarach mózgu odzwierciedlają się zmiany destrukcyjne obejmujając wspomniany wyżej „przekaźnik” sterujący funkcją konkretnej tkanki czy narządu. Zarejestrowany w badniu TK obraz – tzw. lezja (rozłączenie synaps) nazwano „ogniskiem Hamera”. Na podstawie analizy badań opracował mapę przekaźników odpowiadającym tkankom i narządom oraz w oparciu o zgromadzone informacje, przypisał im konkretny wydźwięk trudnej w przeżyciach sytuacji, którą nazwał – biologicznym konfliktem.

Od wielu lat odkrycia dr. Hamera przyczyniają się do rozwoju pokrewnych metod, których wspólny rdzeń stanowią ustanowione przez odkrywcę założenia. Zawdzięczamy temu jednoczesne rozszerzenie i uściślenie wiedzy z obszaru psychosomatyki.

Aktualna wiedza na temat emocjonalnych przyczyn chorób wnosi bezcenne znaczenie do rozumienia mechanizmów powodujących schorzenia, jak również do rozumienia swojego własnego „przypadku”, kiedy podczas odczuwania w ciele dolegliwości, czy poważniejszej choroby, pojawią się niezrozumienie oraz inne często towarzyszące odczucia np. spadek poczucia wartości w związku z pogorszeniem stanu fizyczego i samopoczucia. Przekaz dr. Hamera oprócz wniesienia zrozumienia, może przyczynić się uzyskania spokoju oraz łagodnego spojrzenia na dotykające nas schorzenie oraz siebie samego w czasie, kiedy odczuwamy pogorszenie stanu zdrowia.

Osobiście cenię sobie integrujące spojrzenie na całość ludzkiej istoty. Uzyskałam w ten sposób odpowiedzi na wiele ciekawiących mnie kwestii współzależności w sferze psycho-fizycznej, m.in. że dysfunkcje układu ruchu, podobnie jak innych układów podlegają ścisłemu związkowi z obszerem psychiki. Oznacza to, że tkanki te ulegają uszkodzeniu nie tylko w wyniku np. zmian przeciażeniowych, ale przede wszystkim w związku z przeżywanymi przez nas konkretnymi sytuacjami.

 

„To, co dawniej uważaliśmy za chorobę, nie jest niczym innym, jak tylko przewidywalną, inteligentną biologiczną reakcją – odpowiedzią. Choroba to tylko nazwa, etykieta, symptom fizycznej (organicznej) lub mentalnej (psychicznej) zmiany. To jest symptom neutralny, ani dobry, ani zły. Pokazuje nam, co właśnie się dzieje albo miało miejsce w naszym świecie psychicznym.” Roberto Barnai, nauczyciel Biologiki, terapeuta [2].

 

Źródło:

  1. Baret L. (2020) Jak powstają emocje.Sekretne życie mózgu. Warszawa: Wydawnictwo CeDeWu Sp. z o.o. s. 90,209-217,267-271,
  2. Radziszewska M. (2021) Poszukująca (nie)świadomosć. Opowieść zapisana w ciele. Warszawa: Wydawca: Vedica Marzanna Radziszewska. s.40-45,59,80-84
  3. Mate G (2022) Kiedy ciało mówi nie. Koszty ukrytego stresu. Warszawa: Czarna owca. s.273
  4. Barnai R (2018) Biologika: atlas organów. Poznań: Wydawnictwo Wena. s.8-9